close

  • Polsce – służyć, Europę – tworzyć, Świat – rozumieć

     

  • AKTUALNOŚCI

  • 13 lutego 2017

    1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych – członków organizacji i grup niepodległościowych, którzy po zakończeniu II wojny światowej nie pogodzili się z komunistyczną dominacją i kontynuowali walkę o wolność i niezawisłość Polski.

    Dla uczczenia ich pamięci zapraszamy do Konsulatu 28 lutego o godzinie 19:00, na program poetycko – muzyczny „Ta co nie zginęła”, oparty na poezji Edwarda Słońskiego, poety świtu niepodległości, który odegrał niezwykłą rolę w kształtowaniu patriotyzmu wśród Polaków. Jako Sybirak, więzień Cytadeli, Słoński doskonale rozumiał pragnienie wolności. Jego wiersz „Na zgliszczach”, napisany w listopadzie 1914 roku, stał się po latach pieśnią partyzancką Żołnierzy Wyklętych. Poezja Słońskiego drukowana była w pismach okupacyjnych, a także na kartkach pocztowych. Utwory takie jak „Ojczyzna”, „Ta co nie zginęła”, czy „Legiony to zwycięska nuta”,  docierały do Polaków w najtrudniejszych momentach historycznej walki o niepodległość.  Swoją poezją budził i zagrzewał serca narodu, także tych, którzy walczyli o suwerenność naszej ojczyzny w czasach komunizmu.Wstęp wolny. Wydarzenie przygotowane we współpracy ze Związkiem Narodowym Polskim. Sponsorem jest Grupa 1A Związku Narodowego Polskiego.

     

    Słoński, który już w 1910 roku obudził w Polakach drzemiące pragnienie  wolności ogłaszając jeden z najpiękniejszych swoich liryków – wiersz „Ojczyzna”:

     

    O ziemio, ojczyzno moja,

    ojczyzno bez miedz, bez granic,

    stępiła się moja zbroja

    i odzież zdarła się na nic

    Z dalekich dziś wracam szlaków

    znad Tybru, czy znad Dunaju

    Ojczyzno wędrownych ptaków

    co wiecznie są na wyraju...      

     

    Sam należał do tych „wędrownych ptaków”, bo przeszedł okrutne szlaki Syberii,  więzienia, Cytadelę Warszawską.  Już jako student zadeklarowany po stronie PPS za udział w manifestacji w  związku z 100 rocznicą Insurekcji Kościuszkowskiej został zesłany na dwa lata w głąb Rosji, do Tambowa. Nie odciął się jednak od działalności konspiracyjnej, za co został ponownie uwięziony i wydalony na Łotwę. Po dwóch latach powrócił do Warszawy i nadal uczestniczył w akcjach PPS. Jego udział w wydarzeniach rewolucji 1905 roku spowodował wydalenie go  z Warszawy po raz trzeci.

     

    Za powieść „Przebudzenie” na temat doświadczeń konspiracyjnych uznany został za groźnego „przestępcę politycznego” i osadzony w Cytadeli Warszawskiej. Ale gdy ożyły marzenia Polaków o wolności, jego wiersze rozchodziły się w latach 1914-1916 na kartkach pocztowych jako ulotki. Znalazła w nich bowiem wyraz cała polska rozpacz i nadzieja. Bez zbędnego patosu i wielkich słów, ot tak po prostu . Jego wiersze śpiewali żołnierze w okopach I wojny, bo wyrosły one, jak sam mówił „z żołnierskich głodów i chłodów / i z zasług niezapłaconych”, a sięgały tam, „kędy rząd mogił żołnierskich / bez krzyżów gdzieś w polu leży” . Pewnie z  pobytów w carskich kazamatach, z  wielkiej tęsknoty Sybiraka wyrósł najbardziej znany jego wiersz, który  w 1914 roku stał się tytułem oddzielnego tomiku: „TA, CO NIE ZGINĘŁA”. Wydrukowany w „Tygodniku Ilustrowanym”, obiegł całą Polskę pod zaborami, przedostał się do Galicji, Wielkopolski, Litwy, dotarł do Polaków, walczących w mundurach niemieckich, rosyjskich, austriackich.

     

    W czasach II wojny światowej. Napisany w listopadzie 1914 roku przez Edwarda Słońskiego przejmujący wiersz „Na zgliszczach”, krążący na pocztówkach-ulotkach w 1915 roku - podczas II wojny stał się ważną pieśnią partyzancką Żołnierzy Wyklętych . Drukowany w jednym z numerów okupacyjnego „Szańca”, w oddziałach 1 Pułku Legii Nadwiślańskiej Ziemi Lubelskiej śpiewany był jako pieśń. U końca wojny wszedł w skład Pieśni żołnierskich Żołnierzy Wyklętych   Oto  ostatnia zwrotka:

     

    I opowiemy kreśląc

    na czołach krzyża znak

    o Tej, co nie zginęła

    a której wciąż nam brak!  

      

    Nawet komuniści nie mogli pamięci o nim pogrzebać całkowicie, choć od 1945 roku do końca lat 70 –tych był absolutnie wykreślony i przemilczany jako poeta „sanacyjny”, „piłsudczyk”. Pod koniec  lat 70-tych  wstawiono  do programu szkolnego na lekcjach j. polskiego dwa jego wiersze: „Ojczyznę” i „Tę,  co nie zginęła”, a dopiero w 1979 roku, w przededniu Sierpnia ukazał się po raz pierwszy od czasów międzywojennych wybór poezji Edwarda Słońskiego. Oto jak określił  doniosłą, choć trochę zapomnianą dziś niezwykłą  rolę Edwarda  Słońskiego u świtu polskiej niepodległości znakomity krytyk, eseista i historyk literatury, Wacław Borowy: „Przyszły jednak chwile, w których osobisty ton jego poezji najdoskonalej się zszedł i zestroił z tonem czasu, a słowa obejmujące uczucia poety okazały się kongenialnym wyrazem dla uczuć całej myślącej narodowej społeczności. Bez udziału krytyki stał się  na przeciąg tych chwil poetą niejako historycznym.” Lecz jak zauważył prof. Bruckner,  główna jego zasługa w tym, że „znalazł drogę do zbiorowego serca narodu”. A naród zawsze daje  serce temu artyście, który mu poświęci wielki  talent i serce!      

     

    Na podstawie opracowania Pani Krystyny  Starczak - Kozłowskiej                              

    Żołnierze Wyklęci 28 lutego 2017

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: